SzM-1

Jest to jedyny model maski przeciwgazowej w historii, który po wprowadzeniu niewielkich zmian pozostaje w produkcji już ponad 80 lat. Początki serii SzM sięgają roku 1939, kiedy to został wprowadzony omawiany model SzM-1. Stanowi ona bezpośrednią kontynuację znanej już wcześniej w ZSRR koncepcji maski kapturowej, która pomimo pewnych wad posiada także niewątpliwe zalety, w tym między innymi prostotę produkcji oraz wyższy stopień ochrony całej głowy, a nie tylko twarzy. Zaledwie dwa lata po jej wprowadzeniu rozpoczęły się prace nad jej zastąpieniem przez model SzM-41, który to jednak ze względu na wojenne zawirowania przegrał swoją pierwszą „walkę” o wprowadzenie do pełnoskalowej produkcji. Ze względu na swoją prostotę była wytwarzana nieprzerwanie od 1939, przez cały okres trwania Wielkiej wojny ojczyźnianej, aż do roku 1945. Dopiero 3 lata później swój wielki powrót zaliczyła zmodernizowana wersja maski, czyli SzM-41. Swoiste „drugie życie” dla modelu SzM-1 przyszło wraz ze schyłkiem lat 50-tych, kiedy duża liczba leżaków magazynowych została poddana gruntownym remontom. Podlegały im zarówno części twarzowe jak i pozostałe części zestawów. Część masek została wyposażona nawet w wydłużone komory zaworowe, pochodzące z modelu SzM-41M. Od wszystkich późniejszych wariacji masek kapturowych odróżnia się ona sposobem mocowania komory zaworów, obecnością kanałów nawiewowych w postaci osobnych elementów z czarnej gumy (następne modele miały kanały odlewane wraz z częścią twarzową) oraz brakiem pierścieni do zamocowania wkładek nieparujących we wczesnych egzemplarzach. Powstało kilka różnych wersji omawianego modelu, które różnią się między sobą m. in. składem mieszanki gumowej, czy modyfikacjami w obrębie komory zaworów, lecz szerzej produkowany był jedynie model z kremowej gumy z elementami stalowymi. Początkowo komora zaworów była mocowana do maski za pomocą kleju, a od zewnątrz także drutu zakrytego szarą, materiałową taśmą. Już niedługo po wybuchu wojny, a dokładniej w okolicach roku 1942, część z egzemplarzy zaczęto wyposażać w metalowy pierścień mocujący. Zastępował on tym samym wcześniej wspomniany drut, a sądząc po tym, że rozwiązanie to jest stosowane nawet w obecnych iteracjach rodziny „Szlem-masek”, jest to bardziej praktyczny sposób na zabezpieczenie komory. Dzisiaj maska jest stosunkowo rzadka jak na wolumin, który został niegdyś wyprodukowany. Wynika to z faktu ich masowego niszczenia lub porzucenia przez sowieckich żołnierzy podczas wojny. Często uznawana była za zbędny balast, którego należy się pozbyć w pierwszej kolejności. W odróżnieniu od swojej modernizacji (SzM-41), maska nie zyskała aż takiej popularności poza granicami kraju. Była produkowana licencyjnie jedynie na Węgrzech (51M), w trakcie wojny używana była także w ograniczonym zakresie przez jednostki niemieckie, węgierskie, jugosłowiańską partyzantkę i Armię Polską na Wschodzie. Po zakończeniu II Wojny pewną ich ilość wyeksportowano do Polski, gdzie przez następne lata używana była obok Maski Typu Cywilnego i SzM-41 polskiej produkcji. Bez wątpienia SzM-1 należy zaliczyć do grona modeli, które miały największy wpływ na rozwój indywidualnych środków ochrony dróg oddechowych, do dzisiaj powstało przynajmniej kilkadziesiąt innych wariacji, które czerpią bezpośrednio z rozwiązań w niej zastosowanych. Egzemplarz ze zdjęć należy do mniej licznej serii z pierścieniem mocującym wokół komory (produkcja po 1942r.), lecz dokładna data produkcji nie jest znana (w odróżnieniu od późniejszych modeli na części twarzowej odlewano jedynie numer formy, data w formie tuszowej pieczątki nie zachowała się do dzisiaj).

SzM-1 - widok 1
SzM-1 - widok 2
SzM-1 - widok 3
SzM-1 - widok 4
SzM-1 - widok 5
SzM-1 - widok 6
SzM-1 - widok 7

Zestaw

Nie do końca wiadomo w jakim ukompletowaniu trafiły do Polski maski SzM-1. Oryginalnie część twarzowa była używana w ZSRR w kilku różnych zestawach (MO-2, MO-4, BS L-3, BS MT-4, BN T-Ch, BN MT-4). Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że egzemplarze używane w naszym kraju posiadały akcesoria pochodzące z późniejszego okresu wojny, czyli przykładowo zestawy MO-2. Prawdopodobne jest także używanie elementów polskiej produkcji, takich jak torby nośne, czy filtropochłaniacze.

Zestaw MO-2

W skład zestawu MO-2 wchodzi: część twarzowa SzM-1, wąż łączący gumowy lub w oplocie, pochłaniacz MO-2, torba nośna, oryginalnie również pakiet przeciwchemiczny.

SzM-1 - widok 8

Wąż łączący

Wąż łączący wykonany jest z gumy w szarej otulinie bawełnianej i wyposażony jest w złącza gwintowe Rd40x4 mm. W trakcie wojny produkowano także wariant w pełni gumowy.

wąż łączący 1

Filtropochłaniacz MO-2

Filtropochłaniacz MO-2 stanowi pierwszy szeroko produkowany model serii MO. Jego produkcja rozpoczęła się prawdopodobnie na przełomie lat 1940-1941 i trwała do końca wojny. W 1946 roku został on zastąpiony przez model MO-4, który jest szerzej znany pod nazwą kodową EO-12. Od modeli powojennych różni się wytłoczonym na spodzie symbolem producenta (pierwsze serie MO-4 posiadały spód identyczny jak w przypadku MO-2). W bliżej nieokreślonym momencie prezentowany egzemplarz został poddany remontowi, który polegał na całkowitym jego przemalowaniu. Należy zaznaczyć, że jakość wykonanej pracy daleko odbiega od standardów przyjmowanych w fabrykach i profesjonalnych zakładach naprawczych.

SzM-1 - widok 27
SzM-1 - widok 28
SzM-1 - widok 29

Torba nośna

Prezentowany model torby jest dosyć tajemniczy. Jest ona wykonana z grubego materiału, swoją charakterystyką przypominającego przedwojenne torby wz. 32 i wz. 38. System zapinania jest rozwiązany podobnie do późniejszych modeli, z tą różnicą że w skórzany pasek zastąpiony jest tekstylnym. Wewnątrz znajdują się standardowe 3 komory, spotykane we wszystkich torbach stosowanych z rodziną SzM. Nie przypomina żadnego z radzieckich modeli wojennych lub przedwojennych, natomiast została znaleziona w przynajmniej kilku sztukach na terenie Polski, w miejscu składowania SzM-1. Brak zachowanych pieczątek uniemożliwia określenie daty produkcji, czy też kraju pochodzenia. Ze względu na powyższe można przypuszczać, że był to jedyny element zestawu produkowany w Polsce, lecz nie istnieją żadne dowody mogące potwierdzić tę tezę. Należy traktować to jako luźną dywagację autora.

Szm-1 - widok 9
SzM-1 - widok 10
SzM-1 - widok 11